Remembrance
Interviews with People Who Lived under Totalitarianism

Interviews

Andrzej Czerski

Zawsze byłem zainteresowany sprawami Polski, to wyniosłem z domu. I w takich sytuacjach jak 68 rok, nie mogłem być z boku. Podobnie zresztą było w roku 70.

Ten system, który rządził w kraju po wojnie był systemem obcym, bo on próbował ograniczyć wszystko: sposób uczenia się, moje ideały. Przecież narzucano nam ideologię, karano za to, że ktoś właśnie był czynnym katolikiem. Trzeba było należeć do organizacji społecznej, czy tam politycznej, typu ZMS, czyli tej organizacji socjalistycznej młodzieżowej, żeby być dobrze widzianym i mieć szanse na zdanie matury. Nie można było oczywiście mówić tego co się myśli o tym systemie, przecież wielu ludzi w ogóle nie wracało z pracy [do domu].

W socjalizmie był patriotyzm socjalistyczny, moralność też była socjalistyczna. A czym ona się różni od tamtego? Właśnie. Istotą tego systemu było to, że dobre jest to, co służy komunizmowi. Niezależnie od użytych środków. Czyli nawet przestępstwo, nawet zbrodnia, jeżeli służy komunizmowi, to bardzo dobrze.

Ten strach rzutuje na kierunek działania, czy na podejmowanie pewnych działań. Stępia on człowieka: że nie warto, tu się napnę na granicę, tu mi dadzą po głowie, i tak z tego nic nie wyjdzie. Ale jak się jest młodym, ma pewne pomysły, to chce się działać dynamicznie, coś zrobić.

Ja myślę, że pewne rzeczy są nieodwracalne. Ale odwracalna jest inna sprawa. Odwracalna jest możliwość ograniczania wolności ludzi w różny sposób. Globalizm jest też swego rodzaju metodą na totalność. Globalność to oznacza powszechność, prawda? A totalizm to też jest taka powszechność ograniczeń.

Namawiam państwa do dyskusji i szukania prawdy o istocie problemów w historii i w naszych dziejach, tych wszystkich historycznych przypadkach. Tak jak boleję nad tym, że lekceważy się bohaterów powstania warszawskiego, kwestionuje się nawet wartość powstania warszawskiego. Uważam, że nie bylibyśmy tacy, jacy jesteśmy, gdyby tego powstania nie było. Polska byłaby inna.

Bożena Rybicka-Grzywaczewska

„Moim zdaniem system totalitarny próbuje ograniczyć człowieka intelektualnie, pozbawić go czy w każdym razie hamować jego prawa obywatelskie i podmiotowości człowieka.”

„Pamiętam Kościół jako ważny podmiot, ważny element w moim życiu. I w pewnym momencie, każdy widział, że żyje w zakłamaniu. Z jednej strony jest rzeczywistość, w której żyję – bardzo trudna, siemiężna. I z drugiej strony telewizja, prasa, która mówi jak to dobrze nam się żyje, jaki  ten świat socjalistyczny jest fantastyczny.”

„My nie mieliśmy oczekiwań konkretnych, po prostu chcieliśmy przestać żyć w kraju zakłamania opresji i traktowania człowieka przedmiotowo.”

„My się po prostu cieszyliśmy małymi rzeczami. Strasznie ważne były relacje między ludźmi i to nas trzymało, że tak naprawdę była grupa przyjaciół i to, że mogliśmy się spotkać i wypić tego koszmarnego „ Bełta” , bo nie było nas stać na nic innego. Bardzo ceniliśmy tę codzienność, którą żeśmy sobie tak wyrywali.”

„Na początku tej drogi miałam 17, 18 lat. Widziałam, że konsekwentnie dążymy do celu, którym będzie niepodległa Polska, demokratyczna i wolna. Natomiast oczywiście wierzyłam w to co robię i zawsze wierzyłam w to, że jeden człowiek może bardzo dużo.”

Karol Sacewicz

Źródła odzwierciedlają jedną, dość istotna cechę państwa totalitarnego, jego totalność. Państwa, które w sposób całkowity, bez pytania obywatela o zgodę, wchodzi swoimi „butami” we wszelkie sfery życia obywatela; w sferę polityczną, ale przede wszystkim w sferę prywatną.

Bardzo często mamy do czynienia z tym, że kaci, sprawcy żyją i funkcjonują na bardzo dobrym poziomie finansowym, mają dość mocne wpływy społeczne i polityczne. A ofiary? Ofiary biedne, zapomniane, niedocenione. Dlatego warto mówić o historii, wracać do historii.

Totalitaryzm się odradza. On niekoniecznie musi mieć charakter ideowy w wymiarze politycznym, może być ideowo-wyznaniowy – tak jak dzisiejszy Islam kolonii Państwa Islamskiego.

Dzisiaj mamy takie działania zmierzające do tego, żeby wykazać, że w Polsce to pewnie, no przy poparciu niemieckim, ale to głównie Polacy mordowali osoby żydowskiego pochodzenia. Mają na celu wygładzenie pewnego obrazu własnego i przerzucenie odpowiedzialności na drugą stronę, prawda? I to jest ta groźba. Realna.

Ja zawsze o tym mówiłem, mówić będę i powtórzę, niezależnie od szerokości geograficznej, w której się znajdujemy, naszego pochodzenia, koloru skóry, każdy powinien swoją historię znać.

Magorzata Gorczewska

Ja właśnie […] jestem dzieckiem solidarności […] miałam tyle lat, co wy.

W WiPie myśmy podpisywali deklaracje i  działaliśmy jawnie. To było coś takiego niesamowitego, bo przede wszystkim ujawniam się i mówię, że jestem przeciw temu ustrojowi [..] powszechnemu obowiązkowi służby wojskowej, nie zgadzam się, a jednocześnie mówię  to pod swoim nazwiskiem.

Największa pierwsza akcja to w 86 roku “Citing” w Warszawie pod domami Centrum, gdzie 15 osób usiadło  z transparentami “Żądamy uwolnienia siedzących za odmowę służby wojskowej, prawa człowieka są dla nas ważne- ruch Wolność i Pokój.” Tamtejsza milicja i służba bezpieczeństwa nie wiedziały, co z nami robić.

Niektórzy byli relegowani ze studiów, niektórzy mieli problemy, więc to też nie jest tak, że było lekko, łatwo i przyjemnie, bo podjęcie decyzji podpisanie tej deklaracji, powodowało, że w jakiś sposób byliśmy namierzeni  przez służbę bezpieczeństwa.

Myślę, że totalitaryzm na pewno nie wróci. Zbyt cenimy niezależność, wolność i mamy tego świadomość.

Jeśli się z czymś nie zgadzam, coś mi się nie podoba to […] nie kończę tylko na negatywnej opinii, tylko podejmuję jakieś działania żeby coś zmieniać.

Maria Puszkan

Oj tam czy komuna, czy nie komuna, ale każdy chciał zostać wiesz, na swoim .

Czy uważa pani, że warto podtrzymywać pamięć w młodych ludziach o tych czasach?

O2: To znaczy tak, pamięć tak, […] taką pamięć obiektywną bez złości, jakby negatywnych emocji, pamięć jako taką tak, bo trzeba, bo człowiek musi mieć korzenie, musi być świadomy, tego, jakie ma korzenie, skąd pochodzi, kim jest i ważne żeby, że ten, że musi wiedzieć kim był, skąd pochodzi i kim jest, to jakby, przynajmniej mi, nigdy nie przeszkadzało.

Kiedyś tak napisał jeden ten “Nie liczy się na narodowość, liczy się na człowieka, jak jest człowiek, czy jest Polak, czy jest Ukrainiec, jak jest człowiek, to on swego poszanuje i cudzego poszanuje.”